Choć zjawisko zorzy polarnej jest zazwyczaj dostrzegane w regionach bliskich biegunowi północnemu i południowemu, jak Skandynawia czy Islandia, zdarza się, że w wyjątkowych warunkach zorza polarna pojawia się także w innych częściach świata. Wieczorem 21 marca mieszkańcy Kościerzyny mogli zobaczyć to zjawisko. Wydarzenie przyciągnęło uwagę nie tylko pasjonatów astronomii, ale również mieszkańców, którzy na chwilę zatrzymali się, by podziwiać taniec kolorowych świateł na nocnym niebie.
Zorza polarna powstaje w wyniku interakcji między wiatrem słonecznym a polem magnetycznym Ziemi. Gdy cząsteczki naładowane elektrycznie, które tworzą wiatr słoneczny, docierają do ziemskiej magnetosfery, część z nich zostaje przyciągnięta przez pole magnetyczne w okolicach biegunów, gdzie wchodzą w reakcję z cząstkami atmosfery. Ta kolizja powoduje, że cząsteczki atmosferyczne, głównie tlen i azot, emitują światło, tworząc efekt zorzy polarnej. Zjawisko to najczęściej występuje w rejonach bliskich biegunów, ponieważ tam pole magnetyczne jest najsilniejsze.
Choć zorza polarna jest typowa dla obszarów wokół bieguna północnego i południowego, czasami może być widoczna także w Polsce. Zależy to od intensywności tzw. burz magnetycznych, które mogą zwiększyć zasięg zorzy. W wyniku takich burz, silniejsze niż zwykle cząsteczki wiatru słonecznego docierają do niższych szerokości geograficznych, co sprawia, że zorza staje się widoczna nawet w Polsce, szczególnie na północy kraju. Zjawisko to jest jednak rzadkie – pojawia się kilka razy w roku, w zależności od aktywności słonecznej, a jego obserwacja wymaga odpowiednich warunków, takich jak ciemne, bezchmurne niebo.