W Gdańsku policzono bezdomnych

2017-12-09  |  Gdańsk
UDOSTĘPNIJ:
W Gdańsku policzono bezdomnych
Takich osób na ulicach samego tylko Gdańska jest od sześciuset do ośmiuset. Wielu z nich mówi, że taką drogę i taki sposób życia po prostu wybrało, jednak po dłuższej rozmowie ze specjalistą okazuję się, że stan w jakim się znaleźli to efekt życiowych błędów i tragedii. Niestety najczęściej powodem tego wszystkiego jest alkohol. W nocy pracownicy socjalni i streetworkerzy przy wsparciu służb mundurowych policzyli osoby bezdomne na terenie Gdańska.

Dochodzi godzina 23.00, centrum Gdańska, między Zabytkowym Ratuszem Głównego Miasta a Bazyliką Mariacką, to tutaj toczy się nocne życie w Gdańsku, ale tuż obok wykwintnych restauracji i modnych lokali toczy się to drugie życie.

W jednej z altan śmietnikowych na co dzień śpi trzech mężczyzn. Bezdomni są od lat. Mają wykształcenie i umiejętności, są rozmowni i charyzmatyczni, ale kiedyś w ich życiu coś poszło nie tak. Stracili wszystko, trafili na ulice. Prawie zawsze, za każdym z tych dramatów stoi alkohol. A kiedy razem z nimi jest alkohol to nie ma dla nich miejsca w schroniskach dla bezdomnych. Dlatego od lat w Gdańsku bezdomni są liczeni.

W miasto wyruszyło kilka zespołów składających się z mundurowych i pracowników socjalnych. Chodzi o wiedzę kim są bezdomni i ilu ich jest.

Kolejne miejsce odwiedzane przez bezdomnych - całodobowa placówka pocztowa. Gorący kaloryfer pozwala, jak na bezdomne standardy, komfortowo przetrwać noc. Mężczyzna nie jest w stanie stwierdzić czy jest rozwodnikiem czy wdowcem. Choruje na zaćmę, mówi o sobie, że jest artystą malarzem ale nie widzi. Nie ma żadnych dokumentów, wielu z nich ich nie ma. Ich dowody osobiste często są narzędziem wyłudzeń. Mają długi sięgające milionów złotych, samochody, firmy – są słupami. Za kilka złotych oddali swoją tożsamość przestępcom.

Jedną ze służb, która na co dzień ma do czynienia z osobami bezdomnymi, jest straż miejska. Funkcjonariusze asystowali streetworkerom w przeprowadzaniu ankiet.

Gdańsk przyciąga osoby bezdomne, ich bytowanie tutaj wydaje się im łatwiejsze. Łatwiej zdobyć pieniądze, czy znaleźć miejsce do spania w dużym mieście. Ich liczba waha się w granicach 800 osób. To tyle co mała wieś, tylu ludzi żyje na ulicy samego tylko Gdańska. Władze miasta apelują, by zwłaszcza zimą nie przechodzić obok tych ludzi obojętnie.

W tym roku po raz pierwszy w Gdańsku ruszył specjalny autobus dla bezdomnych – zabytkowy ikarus. Tutaj osoby bezdomne mogą w ciągu nocy zjeść darmowy ciepły posiłek, wśród załogi autobusu jest też ratownik medyczny, autobus swój kurs kończy przy noclegowni. Ale warunkiem skorzystania z niej jest trzeźwość. Wyniki liczenia osób bezdomnych i dokładna analiza miejsc ich bytowania znane będą za kilka dni. Akcja liczenia bezdomnych w Gdańsku prowadzona jest od 2001 roku.