Jeszcze przed rozpoczęciem procesu na niejawnym posiedzeniu sąd zdecydował, że dla dobra pokrzywdzonych dziewczynek i ich rodzin, cały proces zostanie utajniony. Na salę rozpraw mogli więc wejść tylko oskarżony jego obrońcy, prokuratur i pełnomocnicy ofiar.
Prokuratura Okręgowa w Słupsku zarzuca 36-letniemu instruktorowi tańca popełnienie w sumie dziewięciu przestępstw. W tym pięciu o charakterze seksualnym. Zdaniem prokuratury mężczyzna wykorzystywał seksualnie cztery swoje małoletnie uczennice.
W tej samej sprawie słupska prokuratura prowadziła także równoległe śledztwo dotyczące zachowania pani dyrektor Słupskiego Ośrodka Kultury, a także ówczesnej pani wiceprezydent Słupska, a dziś prezydent miasta. Zdaniem rodziców wykorzystywanych seksualnie nastolatek obie urzędniczki wiedziały o sprawie już kilka miesięcy wcześniej z anonimów. Żadna nie powiadomiła jednak o prawdopodobnym przestępstwie, ani policji, ani prokuratury. Postępowanie w tej sprawie zostało jednak przez prokuraturę umorzone.
Oskarżonemu o pedofilię instruktorowi tańca grozi do 15 lat więzienia.