Tragiczny wypadek w Słupsku. W samym centrum starówki utopił się w rzece młody mężczyzna, który prawdopodobnie założył się z kolegami, że przepłynie wpław na przeciwległy brzeg rzeki. Po chwili zniknął pod wodą. Kilkugodzinne poszukiwania nie przyniosły rezultatu.

Do tragicznego zdarzenia doszło około godziny dwudziestej w samym centrum słupskiej starówki. Wiadomo, że kilku mężczyzn piło na rzeką alkohol. Jeden z nich postanowi przepłyną na drugi brzeg Słupi. Gdy wskoczył do rzeki po zaledwie kilku sekundach niespodziewanie zniknął pod wodą. Jeden z kompanów wskoczył do rzeki, aby wyciągnąć kolegę. Po chwili zrezygnował jednak z prób ratowania. Nieoficjalnie wiadomo, że wszyscy uczestnicy libacji szybko uciekli z miejsca zdarzenia. Straż Pożarną zaalarmowało dwoje naocznych świadków tragicznego wypadku. Do akcji natychmiast ruszyło kilka zastępów Państwowej Straży Pożarnej ze Słupska. Po kilkunastu minutach dołączyli do nich płetwonurkowie z Ustki.

Na razie wiadomo tylko, że mężczyzna, który prawdopodobnie utopił się w Słupi, miał około 30 lat. Policja nie zna jego personaliów. Nikt też do tej pory nie zgłosił zaginięcia. Policja prosi o pilny kontakt wszystkie osoby, które były świadkami zdarzenia lub mają wiarygodne informacje na temat wypadku.