Gdański Sąd Rejonowy nie przychylił się do wniosku prokuratury o orzeczenie środka zapobiegawczego wobec pięciu notariuszy podejrzanych o współpracę z tak zwaną mafią mieszkaniową. Prokurator wnioskował o środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania. Sąd wypuścił jednak mężczyzn na wolność.

Wyszukiwali ludzi w trudnej sytuacji życiowej i oferowali im nisko oprocentowane pożyczki poza systemem bankowym. Dla wielu osób była to często jedyna forma wyjścia z finansowych tarapatów. Jednak zamiast umowy atrakcyjnej pożyczki poszkodowani podpisywali coś innego - akty notarialne, na mocy, których nielegalnie przejmowano ich mieszkania. O zatrzymaniu pięciu notariuszy, podejrzewanych o współpracę z mafią mieszkaniową, poinformowano na specjalnej konferencji prasowej. Prokuratura wniosła o tymczasowe aresztowanie pięciu mężczyzn. Gdański sąd nie przychylił się do tego wniosku i wypuścił notariuszy nie stosując wobec nich żadnego środka zapobiegawczego. Portal TVP.Info ujawnił, że żona jednego z podejrzanych notariuszy jest pracownikiem gdańskiego Sądu Okręgowego. Według rzecznika jednostki nie ma to jednak wpływu na bieg postępowania. Do sprawy odniósł się też minister sprawiedliwości, Zbigniew Ziobro. Śledztwo w tej sprawie prowadzone było od kwietnia 2016 roku.