Rybacy w coraz gorszej sytuacji. Z powodu braku dorszy w Bałtyku polowy stały się nieopłacalne. Armatorzy znów liczą, że ratunkiem okażą się unijne dofinansowania.

Choć rybacy od lat narzekają na coraz niższe połowy dorszy tak złej wiosny nie było jeszcze nigdy. Mówią zgodnie armatorzy z całego wybrzeża środkowego. Najlepszym dowodem na nieekonomiczne połowy jest ustecki port. Mimo bardzo dobrych warunków pogodowych niemal wszystkie jednostki stoją w porcie. Aby ratować się przed bankructwem rybacy korzystają różnych unijnych programów pomocowych. Warunkiem otrzymania pieniędzy jest między innymi spędzenie 90 dni w roku na morzu. Tak, więc rybacy wypływają z portu tylko w powodu statystyk. Niestety nieekonomiczne połowy to nie jedyny problem rybaków. Na gospodarkę morską Polska otrzymała z Unii około 3 miliardów złotych. Niestety trwające od kilku miesięcy negocjacji w sprawie pomocy polskim rybakom utknęły. W ubiegłym roku z powodu braku dorszy polscy rybacy wyłowili jedynie 56 procent przysługującego im limitu. Wszystko wskazuje na to, że w tym roku nie uda się wyłowić nawet połowy limitu dorszowego.