Coraz mniej dorsza w Bałtyku, coraz mniej nadziei dla bałtyckich rybaków. Nad tym jak rozwiązywać ich problemy zastanawiali się w Jastarni członkowie Zespołu Doradczego przy Ministrze Gospodarki Morskiej. W posiedzeniu uczestniczył minister Grabarczyk i szefowa sejmowej Komisji Gospodarki Morskiej Dorota Arciszewska.

Katastrofa - tak - w opinii rybaków - w największym skrócie wygląda sytuacja jeśli chodzi o liczebność dorsza w wodach Bałtyku. Nie jest dobrze ani jeśli chodzi o jego zasoby, ani o jakość.

Niezależnie od podłoża tych problemów - zdaniem jednych wynikających ze złej polityki połowowej Unii Europejskiej, zdaniem innych z przyczyn naturalnych - przeciwdziałać trzeba natychmiast.

Unijne wsparcie finansowe, ale także znany już pomysł powołania sejmowej Komisji ds. Spraw Rybołówstwa - to tylko niektóre z pomysłów na poprawę sytuacji, które usłyszał w Jastarni minister Marek Gróbarczyk.

Problemem są nie tylko niskie limity połowowe, ale też z fakt, że nawet na tym poziomie nie jesteśmy ich w stanie realizować. To zresztą nie tylko problem polskich rybaków. Nasze kutry zeszłoroczne limity zrealizowały na poziomie 57 procent. W przypadków szwedzkiego rybołówstwa ten współczynnik nie przekroczył 50-ciu procent.