Chcemy Obwodnicy Metropolitalnej - tak, zgodnie, przyznają Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad oraz władze gmin Żukowo i Kolbudy. Te ostatnie odpierają też zarzuty, jakoby przez swoje działanie blokowały budowę tej ważnej dla regionu drogi. Już za dwa tygodnie sąd rozstrzygnie, kto ma rację w sporze o tak zwaną decyzję środowiskową, wczoraj taka decyzja nie zapadła - dziś samorządowcy zapewniają - droga jest po prostu konieczna.

Obwodnica Metropolitalna - 30 kilometrowa droga łącząca Chwaszczyno z Południową Obwodnicą Gdańska - to istotny element nowo powstającego układu dróg ekspresowych wokół Trójmiasta. Bez niego budowa pozostałych dróg, np Trasy Kaszubskiej, może całkowicie zakorkować już istniejące drogi. Droga, choć ważna, nie powstała jednak nawet na desce kreślarskiej. Wszystko przez oprotestowanie wydanej w 2016 roku decyzji środowiskowej - dokumentu, od którego zależą wszystkie dalsze prace projektowe. Jednym ze skarżących była gmina Kolbudy, choć władze zapewniają, że budowy blokować nie zamierzają.

W sprawie budowy Obwodnicy Metropolitalnej władze Żukowa zebrały 12 tysięcy podpisów mieszkańców, którzy domagają się rozwiązania problemów komunikacyjnych gminy. Bardzo podobnych do tych, które coraz bardziej dotykają też Kolbud. Dlatego też włodarz Żukowa postępowanie swojego sąsiada zza miedzy komentuje krótko. I dodaje, że kluczowym argumentem dla sądu powinno być nadrzędne dobro mieszkańców, którzy dziś tracą w korkach czas i pieniądze. A ponieważ tryby sprawiedliwości obracają się powoli - w czasie odsuwa się też perspektywa budowy drogi. Jak na razie o kolejne dwa tygodnie. Jaki będzie wyrok sądu - nie wiadomo. Władze Kolbud nie chcą też komentować dotychczasowych decyzji sądów, ale zapowiadają, że dla gminy droga jest priorytetem.