Władze Słupska obcięły fundusze Miejskiemu Zakładowi Komunikacji o dwa miliony złotych. Taki zapis znalazł się w projekcie budżetu na przyszły rok. Decyzji urzędników stanowczo sprzeciwili się nie tylko miejscy radni, ale i mieszkańcy, którzy obawiają się o sprawne działanie spółki.

Dwa miliony złotych mniej w kasie spółki, która odpowiada za komunikację w mieście, oznacza cięcie kosztów tam gdzie się tylko da. I choć nie mówi się o tym głośno zagrożone są niektóre połączenia. Dla mieszkańców Słupska, którzy kilka dni temu decyzją marszałka zostali pozbawieni Szybkiej Kolei Miejskiej, plany prezydenta miasta przelały czarę goryczy.

Miejscy Urzędnicy z braku funduszy na przyszły rok tłumaczą się koniecznością oszczędzania. Jednak takie argumenty nie trafiają do miejskich radnych, którzy nie potrafią zrozumieć dlaczego zamiast na miejską komunikację wydaje się 750 tysięcy złotych na świąteczne ozdoby.

Władze miasta przekonują, że zrobią wszystko aby żadna linia nie została zlikwidowana. Także ceny biletów mają się nie zmienić.

Roczne koszty funkcjonowania komunikacji miejskiej w Słupsku wynoszą 24 miliony złotych. Aby spółka nie zaciągała kredytu niezbędne będzie ograniczenie liczby połączeń lub rezygnacja z kursów w niedzielę.