Prezydent Paweł Adamowicz i radni Platformy Obywatelskiej podsumowali kadencję rządów w Gdańsku. Zdecydowaną większość punktów programu wyborczego udało się zrealizować, część jest w trakcie, ale są i takie, które już wiadomo, że nie zostaną zrealizowane. Przedstawiciele miejskiej opozycji uważają z kolei, że nieudanych i rzucających się cieniem na rządy Adamowicza kwestii jest więcej, niż przedstawiono podczas podsumowującej konferencji.

Prezydent Adamowicz zapytany, jaką ocenę wystawiłby sam sobie, odpowiedział, że w tej kadencji spisał się na 4+ / 5. Wśród sukcesów wymienił m.in. wykonanie większości punktów programu wyborczego, w tym budowę nowych przedszkoli i żłobków, basenów, nowych boisk, rewitalizację Dolnego Miasta, Oruni i Nowego Portu.

Jednym z największych sukcesów i najkosztowniejszych inwestycji tej kadencji była budowa tunelu pod Martwą Wisłą oraz kładki nad Motławą. Miasto wprowadziło także finansowanie programu invitro. Wśród inwestycji w dalszym ciągu realizowanych jest m.in. budowa mostu w Sobieszewie.

Już wiadomo, których z obietnic nie uda się zrealizować to: remont Drogi Królewskiej, rewitalizacja Długiego Pobrzeża i Targu Rybnego, rozbudowa mola w Brzeźnie, ogrodu zoologicznego i budowa zajezdni. Miasto nie kupi także 69 nowych autobusów. Niewykonana zostanie także inwestycja mająca na celu regulację rzeki Strzyży we Wrzeszczu. Zdaniem radnego Kazimierza Koralewskiego to właśnie kwestia zabezpieczenia powodziowego Gdańska jest porażką tej kadencji.

Jak mówi radny - piętą achillesową stał się także Budżet Obywatelski i nieprawidłowo zliczone głosy.

Niezbyt wysoko tę kadencję ocenia Karol Rabenda z partii Porozumienie, który zwraca uwagę, że na ocenę pracy prezydenta w dużej mierze rzutuje sądowy proces dot. nieprawidłowości w oświadczeniach majątkowych i nie wpisaniu do nich posiadanych mieszkań.

Zastrzeżenia wzbudziło także gospodarowanie publicznymi pieniędzmi. W tym roku na iluminacje świąteczne miasto przeznaczyło ponad 1,2 mln zł. Zdaniem prezydenta to dobrze wydane pieniądze.