O wyjątkowym pechu mogą mówić mieszkańcy wyspy Sobieszewskiej w Gdańsku, którzy od kilkudziesięciu lat czekają na stały most łączący wyspę z resztą miasta. Budowana właśnie przeprawa miała zostać otwarta w pierwszym kwartale przyszłego roku - już wiadomo, że tak się nie stanie. Wszystko przez upadłość jednego z członków konsorcjum budowlanego - gdyńską firmę Vistal.

Na budowie praca wre i nic nie wskazuje tu na jakiekolwiek problemy. Nic dziwnego, bo prace związane z nowym układem drogowym są już właściwie zakończone. Sytuacja nie jest już tak wesoła w kwestii budowy filarów - jeden z nich ma zawierać w sobie mechanizm odpowiadający za podnoszenie przęsła. Przęsła, którego na budowie nie ma i jeszcze długo może go nie być.

To właśnie gdyński Vistal, jako jeden z trzech członków konsorcjum, odpowiada za budowę zwodzonego przęsła. Według nieoficjalnych informacji konstrukcja jest prawie gotowa ale "zaaresztowana" przez komornika. To skutek problemów finansowych firmy, które ujrzały światło dzienne we wrześniu tego roku.

Dla mieszkańców bardziej liczy się efekt. A ten to - na razie - półroczne opóźnienie w budowie i perspektywa korzystania ze starej przeprawy przez kolejny sezon turystyczny.

W środę odbyła się kolejna tura rozmów między urzędnikami i przedstawicielami konsorcjum budującego nowy most w Sobieszewie. W czwartek urząd miejski w Gdańsku ma przedstawić wyniki tych rozmów i poinformować o dalszym planie prac. Do tematu będziemy wracać.