Do terminalu kontenerowego DCT zawinął statek z ponad tysiącem pojazdów bojowych na pokładzie. Rozładunek sprzętu, w tym prawie 90 czołgów, potrwa dwa dni. Trafi on do miejsca stacjonowania brygady pancernej z USA. Po raz pierwszy operację na taką skalę zorganizowano bliżej Rosji. Eksperci uważają, że może mieć to związek z manewrami wojskowymi za naszą wschodnią granicą.

1087 sztuk sprzętu, w tym prawie 90 czołgów Abrams, ponad 100 wozów bojowych i 18 samobieżnych haubic, zamiast kontenerów na placu składowym terminalu DCT w Gdańsku.

Rozładunek amerykańskiego sprzętu wojskowego rozpoczął się w środę rano i ma potrwać dwa dni. Do jednostek stacjonujących w Polsce w ramach NATO-wskiej operacji Atlantic Resolve, trafi na platformach kolejowych i transportem drogowym.

Brygada Pancerna z Kansas przypłynęła po to, by zmienić swoich kolegów z pełniącej służbę w Polsce od stycznia jednostki. Po raz pierwszy ciężkie uzbrojenie rozładowywane jest w Gdańsku.

Zmiana amerykańskich żołnierzy nieprzypadkowo odbywa się we wrześniu. Na wszystkich polskich poligonach odbywają się bowiem manewry o kryptonimie "Dragon", których kulminacja nastąpi pod koniec miesiąca.

Rozładunek w gdańskim porcie zbiega się w czasie z przeprowadzanymi za naszą wschodnią granicą, na Białorusi, manewrami Zapad 2017.