Wieś Trzebuń w gminie Dziemiany, to jedna z najbardziej poszkodowanych na Kaszubach miejscowości. Panorama dotarła do rodziny, która mieszka prawie dwa kilometry od wsi i wyjątkowo potrzebuje pomocy. Zniszczony dach i woda lejąca się do domu zagraża życiu ciężko chorej, 26-letniej Małgorzaty.

Pani Krystyna Jażdżewska z niepokojem patrzy przez okno. Już kilka kropel deszczu wystarczy, żeby zacieki na suficie zaczynały się powiększać. Jeśli pada mocniej - wodę trzeba zbierać do wiadra. Choć z daleka dom nie wygląda na uszkodzony, to mający ponad pół wieku eternit jest połamany przez wiatr i dziurawy jak sito. We wszystkich pomieszczeniach wychodzi wilgoć, a w najbardziej zamokniętych ściany zaczyna pokrywać grzyb. A to śmiertelne zagrożenie dla chorej na rdzeniowy zanik mięśni, 26-letniej Gosi, która do życia potrzebuje niemal sterylnych warunków.

Rodzina żyje ze skromnej emerytury pani Krystyny i renty Gosi. Na naprawę najpilniejszych zniszczeń rodzina dostała już sześć tysięcy złotych pomocy z gminy; to kropla w morzu potrzeb, a oprócz pieniędzy trzeba też siły roboczej. Tej brakuje, odkąd cztery lata temu umarł ojciec i mąż, który do tej pory dbał o gospodarstwo. Na prośbę Panoramy, do rodziny Jażdżewskich jeszcze raz przyjechali urzędnicy z gminy. Jeszcze raz, wstępnie, policzono straty. Również wstępnie podjęto pierwsze decyzje. Poza kamerą rodzina przyznaje, że najbardziej potrzebna jest pomoc materialna. Drewno konstrukcyjne, pustaki do odbudowy ściany szczytowej, blacha na dach. Oprócz tego potrzebna jest też pomoc w uprzątnięciu trzech hektarów zniszczonego lasu. O pieniądze nikt nie ma śmiałości prosić.