Leszek Pękalski, zwany wampirem z Bytowa, został uznany przez sąd za osobę szczególnie niebezpieczną, która stwarza zagrożenie dla ładu i porządku prawnego. Tym samym zdecydowano o umieszczeniu Pękalskiego w ośrodku dla szczególnie niebezpiecznych przestępców w Gostyninie.

Sprawa zaczęła się szóstego czerwca w największej sali sądu okręgowego w Gdańsku. Na rozprawie przesłuchano wszystkich biegłych, którzy wydawali opinie w sprawie Leszka Pękalskiego. Sprawa toczyła się za zamkniętymi drzwiami bo, jak stwierdził sąd, publiczne rozpatrzenie sprawy zagrażałoby moralności. W poniedziałek, po dwutygodniowej przerwie, sąd wydał w tej sprawie postanowienie.

Sąd, mając na uwadze wcześniejsze rozpoznanie sprawy za zamkniętymi drzwiami, nie wydał ustnego uzasadnienia wyroku. Prokurator nie będzie o takie wnioskował, bo sąd w całości podzielił jego argumenty.

Obrońca wampira z bytowa nie wie jeszcze, czy będzie składał apelację. To zależy od treści pisemnego uzasadnienia wyroku oraz decyzji samego Pękalskiego.

Sąd zdecydował też o przymusowym pobraniu od Leszka Pękalskiego materiału biologicznego do badań DNA oraz odcisków palców. Zostaną też zrobione nowe zdjęcia i szkice wizerunku skazanego. Nie wykluczone, że posłużą one do poszukiwania kolejnych ewentualnych ofiar wampira z Bytowa.