Znalazł tysiąc złotych na ulicy i oddał policji, teraz sam ma kłopoty finansowe i potrzebuje pomocy. Mowa o 36-letnim mężczyźnie, który zachorował na stwardnienie rozsiane i nie stać go na kosztowną rehabilitację, każdy dzień bez niej powoduje paraliż.

Jeszcze niedawno pan Michał był sprawnym ochroniarzem w wielu firmach. Dziś dwumetrowy mężczyzna nie jest w stanie o własnych siłach przejść do toalety. Odkąd zachorował jego życie zmieniło się całkowicie. Najpierw stracił przyjaciół, a teraz z każdym kolejnym dniem traci czucie swojego ciała. Pan Michał choruje na stwardnienie rozsiane w najgorszej postaci, jedynym lekarstwem na jego przypadłość jest rehabilitacja, na którą mężczyzny nie stać, Pan Michał z własnych środków zakupił stacjonarny rower, ale to kropla w morzu potrzeb. Aby pan Michał skorzystał z pomocy specjalistów trzeba zgromadzić trzy tysiące złotych. To koszt jednego turnusu rehabilitacyjnego, na który mężczyzny nie stać. Zdaniem lekarzy brak rehabilitacji w przypadku pana Michała bardzo szybko może doprowadzić do całkowitego paraliżu. Bez pomocy pan Michał skończy na wózku inwalidzkim, czego najbardziej się obawia. Mężczyzna za kilka tygodni straci także zasiłek, który jest jedynym źródłem dochodu. Za kilka dni pan Michał skończy 36 lat i ma tylko jedno życzenie. Pan Michał za kilka tygodni straci wszelkie świadczenia, ponieważ pracował na umowach śmieciowych.