Jeszcze przed debatą: z uśmiechem i dobrym nastawieniem: czwórka posłów mówiła, w zasadzie, jednym głosem - będzie merytorycznie i bez kłótni. W trakcie debaty, już tak wesoło nie było - Magdalena Błeńska, posłanka Kukiz15', jako pierwsza, wytoczyła ciężkie działa, oceniając, że partia rządząca nie podjęła żadnych pozytywnych działań od czasu wyborów parlamentarnych.
Piłeczkę szybko odbił poseł Prawa i Sprawiedliwości - Marcin Horała - mówiąc o sukcesie polskiej demokracji. Ze strony politycznych oponentów, pod adresem partii rządzącej, padło wiele oskarżeń - o wywołanie chaosu, brak konkretów dotyczących obniżenia wieku emerytalnego, czy niewłaściwego wprowadzenia reformy edukacji. Z krytyką spotkał się też plan zrównoważonego rozwoju. Tutaj zgryźliwie, pomysł Prawa i Sprawiedliwości, skomentował Sławomir Neumann - poseł Platformy Obywatelskiej.
Poseł PiS nie pozostawał dłużny - w swojej wypowiedzi wymienił realne zmiany, które jego zdaniem, udało się wprowadzić, bądź zaplanować, od czasu wyborów. Całe spotkanie obserwowali uczniowie szkół średnich i studenci, którzy mogli zadać posłom pytania. Najwięcej osób zwracało się do Marcina Horały. Były jednak też pytania do Sławomira Neumanna. Po debacie studenci całość ocenili niejednoznacznie. Najczęściej wspominanym tematem była przyszłość Polski. Nie obyło się jednak bez głosów krytyki. Posłowie mogli sami zobaczyć, co obserwatorzy debaty sądzili o ich wypowiedziach - uczniowie i studenci symbolicznie mogli pokazać zieloną, albo czerwoną kartkę.