Odpoczywają nawet dwadzieścia godzin w ciągu doby, choć nie są kojarzone ze zwierzętami leniwymi. Wręcz przeciwnie, są bardzo zwinne, szybkie i... niebezpieczne. Nie bez powodu przylgnął do nich przydomek "królowie zwierząt". Mowa oczywiście o lwach, a dlaczego jest o nich mowa właśnie dziś? Bo obchodzimy Międzynarodowy Dzień Lwa.

Osiem pięknych dostojnych władców dżungli po raz pierwszy wyszło razem na wybieg w gdańskim ZOO. A tu czekały na nich prezenty. W końcu mają swoje święto. Okazuje się, że królowie zwierząt mają więcej cech wspólnych z dziećmi... Może, dlatego najmłodsi tak za nimi przepadają. Gdańska lwia rodzina składa się obecnie z ośmiu członków. Przywódca stada Arco przyjechał z Portugalii, dwie dorosłe samice z Francji. Pozostałych pięć lwów urodziło się już w Gdańsku. Cztery najmłodsze lwy w październiku zeszłego roku. Były prezenty, była zabawa. Wypadałoby jeszcze złożyć lwom życzenia. I to bardzo ważne życzenia, bo lwom na wolności zagraża wiele. Gdyby powiedzenie, że koty mają siedem żyć, było, choć trochę prawdziwe, sytuacja króla zwierząt byłaby znacznie lepsza. Niestety, szacuje się, że na całym świecie zostało ich 25 tysięcy. Międzynarodowy Dzień Lwa ma zwrócić uwagę na to, jak wiele możemy stracić, jeśli dopuścimy do ich wyginięcia.