W siedzibie Przedsiębiorstwa Wodociągowo - Kanalizacyjnego w Gdynio odbyło się spotkanie pracowników spółki z wiceprezydent Gdyni. Chaos informacyjny w sprawie zbycia udziałów miasta w Gdyńskim PEWiK-u trwa już prawie miesiąc, dlatego rozmowy miały rozwiać wątpliwości pracowników, którzy boją się o swoją przyszłość i - jak mówią - czują się oszukani przez miasto.

Ponad 60-ciu pracowników, którzy obawiają się o swoją przyszłość i o przyszłość spółki, pojawiło się na spotkaniu. Rozmowa z wiceprezydent Gdyni jest skutkiem przegłosowania głosami Samorządności uchwały o zbyciu udziałów miasta w Gdyńskim PEWiK-u.

Jak tłumaczy wiceprezydent, po sprzedaży udziałów nic nie ulegnie zmianie. Jednak transakcja nie jest zwykłą sprzedażą. Jak mówią pracownicy to nic innego jak pożyczka, którą będzie musiał spłacić PEWiK jeśli chciałby odkupić swoje udziały. Według wiceprezydent PEWiK na to stać i - jak mówi - spółka nie powstała po to by być bogata.

Związkowcy mają inny pomysł. Chcą aby spółka ominęła skomplikowaną konstrukcje finansową, chcąc uniknąć pośrednika i tym samym spłacania odsetek wykupując swoje udziały nawet przez 20 lat.

Pracownicy pytali też o to, na co konkretnie pójdą pieniądze ze sprzedaży udziałów.

Znany jest już termin wyboru inwestora, który ma wykupić udziały PEWiK-u. Ma być to 2 lub 4 lipca.