Tragiczny wypadek w Słupsku. Podczas zabawy w chowanego pięcioletnia dziewczynka zamknęła w pralce trzyletniego brata. Mimo ponad dwu i pół godzinnej reanimacji dziecko zmarło.

Do tragicznego zdarzenia doszło późnym popołudniem w jednym z mieszkań na Osiedlu Niepodległości w Słupsku. Dwa zespoły ratownicze, które już kilka minut po zgłoszeniu pojawiły się na miejscu tragicznego zdarzenia, przez ponad dwie i pół godziny reanimowały w domu trzylatka. Ratownikom udało się wreszcie przywrócić akcje serca. Początkowo lekarze planowali przetransportować trzylatka śmigłowcem do Gdańska, chłopczyk był jednak w stanie krytycznym co uniemożliwiało transport. Dziecko przewieziono więc do słupskiego szpitala.

Dokładne przyczyny śmierci dziecka wyjaśni sekcja zwłok. Ze względów na fatalny stan psychiczny prokuratorzy nie przesłuchali jeszcze rodziców dziecka. Wiadomo, że w momencie tragedii oboje byli trzeźwi.