Wojewoda pomorski domaga się zbadania prawidłowości przekazania gminie Gdańsk w latach 90’ sześciu działek, położonych na Półwyspie Westerplatte. Władze miasta uważają, że to dalszy ciąg politycznej batalii o skrawek ziemi, gdzie wybuchła II wojna światowa. Jednocześnie Muzeum Gdańska zapowiada działania, które mają uczynić Westerplatte bardziej atrakcyjnym dla turystów.

Chodzi o 9 hektarów terenu w pobliżu ujścia Martwej Wisły do Zatoki Gdańskiej. Ten skrawek Westerplatte należy do miasta od 25 lat. W 1993 został skomunalizowany, czyli z zasobu Skarbu Państwa przeszedł na własność gminy. Wojewoda pomorski, Dariusz Drelich, uważa, że decyzje o komunalizacji sprzed ćwierć wieku, mogły być wadliwe prawnie. Co za tym idzie, sześć obecnie gminnych działek powinno - w ocenie wojewody pomorskiego - wrócić na własność Skarbu Państwa. Dariusz Drelich apeluje do prezydenta Gdańska o wstrzymanie się z podejmowaniem jakichkolwiek działań na Westerplatte, do czasu wydania decyzji przez MSWiA.

Prezydent Paweł Adamowicz w liście do wojewody pomorskiego sugeruje próbę storpedowania prac, które - za sprawą Muzeum Gdańska - mają ożywić turystycznie Westerplatte.

Do końca czerwca poznamy też projekty zagospodarowania innego skrawka terenu przekazanego Muzeum Gdańska, na mocy uchwały Rady Miasta, w formie darowizny. Według kierownictwa Muzeum II Wojny Światowej - plany miejskiej placówki są mocno spóźnione.

Kilka tygodni temu władze Muzeum II Wojny Światowej zaproponowały prezydentowi Gdańska kupno terenów należących do gminy. Paweł Adamowicz ofertę opiewająca na kwotę 2 milionów złotych odrzucił.