Mimo, że Przedsiębiorstwo Wodociągowo Kanalizacyjne w Gdyni nie zostało jeszcze sprzedane, większością radnych samorządności w Gdyni zagłosowano za planami włodarzy miasta, by pozbyć się niemal połowy udziałów w spółce. Do tego kilka dni później dymisja prezesa PEWiKU, który zrezygnował z funkcji po 20 latach pracy. Radni opozycji przyglądają się kontrowersyjnej sprawie sprzedaży udziałów w strategicznym podmiocie komunalnym.

Zaczęło się na sesji rady miasta w Gdyni. Kontrowersyjną uchwałę o sprzedaży ponad 40 % udziałów w PEWiK-u, czyli w firmie dostarczającej wodę i odbierającej ścieki gdynian, przegłosowali radni Samorządności Wojciecha Szczurka.

Prezydent Gdyni tłumaczy, że to korzystna transakcja. Konstrukcja finansowa proponowanej umowy zakłada, że sprzedaż ma być de facto pożyczką, która zasili budżet miasta. O ile ? Mówi się o 120 milionach złotych. Choć pieniądze trafią do samorządów, to oddawać je będzie PEWiK, Co roku zysk spółki będzie przeznaczany na spłatę długu, poprzez wykup udziałów i ich umorzenie. Oczywiście z odsetkami.

Pracownicy spółki, którzy o sprzedaży udziałów miasta dowiedzieli się z internetu, nie kryją swoich obaw, bo - jak mówią - jeśli firma wyda swój zysk na wykup udziałów, gdzieś będzie musiała zaoszczędzić - na pracownikach i na inwestycjach, a to bardzo niebezpieczne.

Na razie nie wiadomo ani kiedy, ani komu zostaną sprzedane udziału strategicznej dla Gdyni spółki.