W Muzeum II Wojny Światowej dzisiaj dwa ważne wydarzenia. Pierwsze z nich to konferencja poświęcona zbrodni katyńskiej. Drugie to uroczyste otwarcie wystawy ,,Bokserzy w Piekle Obozów” z udziałem wiceministra sportu i turystyki Jarosława Stawiarskiego oraz córki jednego z najsłynniejszych sportowców osadzonych w Oświęcimiu, Tadeusza Pietrzykowskiego.

Stawali na ringu wbrew własnej woli. Zamiast medalu bochenek chleba, zamiast publiczności esesmani pijący alkohol i palący cygara, zamiast braw i sławy - ocalone życie, przynajmniej na chwilę, do kolejnej walki. Wystawa “Bokserzy w piekle obozów” opowiada losy kilkunastu więźniów - sportowców z terenów okupowanej Europy. To ich kosztem esesmani dostarczali sobie przerażającej rozrywki, zamienili sportową rywalizację w starcia na śmierć i życie. Oglądając je Paląc cygara i pijąc alkohol. Kiedy Teddy stawał do swojej pierwszej walki bokserskiej w obozie, ważył niecałe 45 kg. Jego przeciwnik, niemiecki oficer ponad 70. Jak Dawid i Goliat zarówno ze względu na różnicę postury, ale też na wynik walki. Trudne wspomnienia to coś, co łączy wystawę z konferencją, która odbywała się w Muzeum II Wojny Światowej w tym samym czasie, “Świadectwa i świadkowie. Zbrodnia katyńska 1940 r.” W konferencji wzięli udział badacze zajmujący się dziejami zbrodni katyńskiej, ale też świadkowie, ci, którzy w wyniku tamtych wydarzeń stracili swoich bliskich. Ojciec pani Emilii był jednym z 22 tysięcy obywateli polskich - głównie oficerów i policjantów, którzy zostali zamordowani przez Sowietów. Po ofiarach zbrodni katyńskiej pozostały wspomnienia bliskich, pamiętniki, listy, notatki sporządzone tuż przed śmiercią. Zebrane archiwalia znajdą się w przygotowywanej publikacji, która była tematem dzisiejszej konferencji.