Poseł Małgorzata Błeńska oraz działacze partii Wolność oraz Porozumienie, Zbigniew Wysocki i Karol Rabenda złożyli wniosek o wygaszenie mandatu radnego Gdańska, Mirosława Zdanowicza. Ich zdaniem radny swoim postępowaniem naruszył obowiązujące prawo, a wniosek jest dalszą częścią sprawy sprzedaży miejskiego gruntu Zdanowiczowi w zamian za 9 mieszkań i pół miliona złotych w gotówce.

Czy gdański radny Platformy Obywatelskiej, Mirosław Zdanowicz, zostanie odwołany z pełnionej funkcji? Tego jeszcze nie wiadomo, ale wiadomo to, że taki wniosek wpłynął do biura Rady Miasta Gdańska. Złożyła go poseł Małgorzata Błeńska wspólnie z działaczami partii Wolność oraz Porozumienie. To efekt informacji o tym, że Mirosław Zdanowicz przez wiele lat prowadził swój salon samochodowy na miejskim gruncie.

Złożony wniosek to - jak mówią działacze - odpowiedź na brak reakcji na niejasną sytuację ze strony miasta i samej rady.

Przewodniczący gdańskich radnych, Bogdan Oleszek, potwierdza wpływ pisma. Zaznacza jednak, że sprawa jest nowa i na razie nie można mówić o żadnych szczegółach.

Według Kazimierza Koralewskiego, przewodzącego gdańskiej opozycji, mandat Mirosława Zdanowicza powinien zostać wygaszony, a radni Platformy Obywatelskiej nie mogli nie wiedzieć o możliwym złamaniu prawa.

Jak zauważa Karol Rabenda, ze stowarzyszenia Koalicja dla Gdańska, to na radnych ciąży dziś odpowiedzialność za wyjaśnienie tej sytuacji i ewentualne jej rozwiązanie.

Sprawa została też poruszona na odbywającym się konwencie seniorów Rady Miasta Gdańska. Rozważane jest wezwanie Mirosława Zdanowicza do złożenia w tej sprawie wyjaśnień oraz zobowiązanie prezydenta Pawła Adamowicza do ustalenia stanu prawnego nieruchomości i charakteru prowadzonej na niej działalności gospodarczej.