Ciąg dalszy sporu o przemarsz narodowców. Prezydent Gdańska, Paweł Adamowicz, domaga się od ministra sprawiedliwości rozwiązania Obozu Narodowo-Radykalnego. Przy okazji zarzuca też dyrektorowi Muzeum II Wojny Światowej, że - jego zdaniem - wspiera nacjonalistów. Karol Nawrocki uważa, że te zarzuty są nieuprawnione.

Prezydent Gdańska domaga się rozwiązania Obozu Narodowo-Radykalnego. We wniosku skierowanym do ministra sprawiedliwości, Paweł Adamowicz przywołuje marsz narodowców sprzed paru dni. Czytamy w nim między innymi, że "(....) byliśmy świadkami balansowania na granicy jawnego nawoływania do nienawiści, a (...) poprzez wizualną część zgromadzenia zauważamy wyraźne konotacje z ruchami faszystowskimi".

W ocenie Pawła Adamowicza, minister sprawiedliwości, Zbigniew Ziobro, powinien wystąpić do sądu o delegalizację ONR-u.

Nazwisko Krzysztofa Przyborowskiego z ONR-u prezydent Gdańska przywołał w związku z pełnieniem przez niego funkcji licencjonowanego przewodnika po Muzeum II Wojny Światowej. Ma to być rzekomo dowód na sprzyjanie przez dyrektora tej placówki nacjonalistom.

W tym samym miejscu, w którym odbyła się konferencja prasowa, w sobotę władze Gdańska zorganizują "antynacjonalistyczny" wiec. Jednocześnie środowiska narodowe zapowiedziały 10 kontrmanifestacji.