Tragiczny finał zabawy pijanych nastolatków z powiatu bytowskiego. Jeden z nastoletnich uczestników libacji i nocnej eskapady samochodem postanowił pojechać do sąsiedniej miejscowości na... dachu osobowego auta. Niestety upadek z dachu pędzącego samochodu zakończył się dla 15-latka poważnymi obrażeniami czaszki. Zarówno kierowca samochodu jak i sześcioro pasażerów byli pod wpływem alkoholu.

Do zdarzenia doszło podczas minionego weekendu. Grupa pijanych nastolatków z powiatu bytowskiego postanowiła w czasie imprezy pojechać do sąsiedniej miejscowości. Siedem osób nie zmieściło się jednak do osobowego auta. Jeden z uczestników zabawy - kompletnie pijany piętnastolatek - postanowił wiec podróżować na dachu samochodu. Pijany nastolatek w ciężkim stanie został przetransportowany do słupskiego szpitala. Zarówno ratownicy medyczni udzielający nastolatkowi pierwszej pomocy jak i wezwani na miejsce zdarzenia policjanci podejrzewali, że uczestnicy libacji, którzy wezwali karetkę pogotowia ukrywają prawdziwy przebieg tragicznego zdarzenia. Podczas przesłuchania jedna z przerażonych wypadkiem osób wyjawiła policjantom prawdziwy przebieg zdarzenia. Sąd zdecyduje czy pijany 18-latek, który prowadził samochód trafi do aresztu. Na razie mężczyzna stracił prawo jazdy. Za spowodowanie wypadku grożą mu cztery lata więzienia.