To pierwszy taki wyczyn w historii żeglarstwa. Nikt dotąd nie opłynął pod żaglami całej Antarktydy powyżej 60-go równoleżnika. Do czasu. Ochrzczony w Gdańsku jacht Katharsis II z polską załogą pod wodzą kapitana Mariusza Kopera zamknął pętlę i zmierza w kierunku Tasmanii.

Kapitan przygotowywał się do rejsu od dawna wiedząc, że jeszcze nikt nie odważył się na podjęcie tego wyzwania. 17 tysięcy mil morskich w najbardziej nieprzyjaznym miejscu na ziemi. W grudniu jacht wyszedł z Kapsztadu i po kilkunastu dniach załoga dotarła w okolice Antarktydy. Tam wyzwanie się rozpoczęło.

Jednym z trudniejszych etapów podróży było Morze Rossa, na które wpłynąć można tylko przez kilka tygodni w roku. 20 marca pętla została zamknięta, a rekord oficjalnie ustanowiony.

Chociaż cel wyprawy został już osiągnięty, to wcale nie koniec trudów załogi. Do mety w tasmańskim porcie Hobart zostało jeszcze ponad 2800 mil morskich - czyli około 5200 kilometrów.