Podczas wizyty prezydenta Andrzeja Dudy na terenach poszkodowanych przez sierpniową nawałnice odbyło się spotkanie z leśnikami, którzy od kilku miesięcy mierzą się z klęską jaka dotknęła ich nadleśnictwa. Lasy Państwowe oszacowały straty na ponad miliard złotych. Zniszczone zostały 44 tysiące hektary lasu, który teraz trzeba ratować. I o pomoc w ratowaniu lasów apelował też prezydent Andrzej Duda.

Straty nadleśnictw, które ucierpiały w sierpniowej nawałnicy, liczone są w milionach metrów sześciennych drewna. Żywioł w zaledwie 15 minut zrujnował gospodarkę leśną budowaną od pokoleń. W nadleśnictwie Lipusz huragan zmiótł ponad połowę lasów.

W uporządkowaniu nadleśnictwa pomaga 300 osób pracujących niemal bez przerwy przy wsparciu specjalistycznych maszyn, a mimo to leśnicy nie uprzątnęli połowy powalonych drzew. Dodatkowo wycinkę utrudnia zły stan dróg, które po zimie są nieprzejezdne. Podobne problemy mają leśnicy z Czerska gdzie ucierpiało ponad 30% lasu.

Pomimo starań leśniczych wiele powalonych drzew nie nadaje się do sprzedaży, a to co się uda sprzedać nie pokryje kosztów związanych z nasadzeniem nowych drzew. Prezydent Andrzej Duda podczas swojej wizyty na terenach poszkodowanych przez żywioł przyznał, że widok lasów jest przerażający, dlatego osobiście włączy się w akcję ich odbudowy.

Odbudowa lasów to zadanie dla kilku pokoleń, dlatego ważne jest aby dokładnie oczyścić teren pod nowe sadzonki. Pierwsze sadzenia nowych drzew zaplanowano na koniec kwietnia.