TS-8 Bies - samolot szkoleniowy polskiej konstrukcji - od lat stoi pośrodku nadmorskiego osiedla na Babich Dołach w Gdyni. To pomnik poświęcony lotnikom, którzy zginęli na służbie. Mieszkańcy zżyli się z nim do tego stopnia, że pomysł jego remontu w ramach budżetu obywatelskiego prześcignął takie potrzeby jak plac zabaw czy przedszkole. Dziś pasjonaci lotniska dokładnie umyli maszynę, a to dopiero początek zaplanowanych prac.

Bies przez lata stał się symbolem małego osiedla w północnej części Gdyni. Zanim przeszedł na zasłużoną emeryturę, służył w pobliskiej bazie wojskowej jako samolot szkoleniowy. Osiedle należało wówczas do armii, stąd wciąż mieszkają tu ludzie, którzy nie raz siedzieli w jego kabinie.

W latach pięćdziesiątych zaprojektował ten typ samolotu Tadeusz Sołtyk. Choć obecnie jest to maszyna przestarzała, prototyp od razu pobił międzynarodowe rekordy prędkości, pułapu i odległości. Bies służył do szkolenia pilotów w lataniu "na ślepo", przygotowując ich na trudne warunki, z jakimi mieli się mierzyć w lotach przyszłych lotach bojowych.

Kiedy samolot wycofano ze służby, mieszkańcy postanowili wykorzystać go jako pomnik. Poświęcono go lotnikom, którzy zginęli na służbie, a także tym, którzy szczęśliwie z poświęceniem dalej służą krajowi. Dwadzieścia pięć lat temu pasjonatom udało się ustawić Biesa przy wjeździe na osiedle, choć - jak wspomina pan Leszek, inicjator akcji - nie obyło się bez problemów.

Wielu mieszkańców osiedla nie wyobraża sobie, żeby ich Biesa miało kiedyś zabraknąć. A jego stan jest coraz gorszy. Stąd w tegorocznym budżecie obywatelskim zdecydowano, że inne potrzeby mogą zaczekać. Najważniejszy jest remont samolotu, który przyszłego roku mógłby już nie doczekać.

Bies został już dokładnie wyczyszczony. Teraz czeka go jeszcze generalny remont.