Niemal każdy poranek przynosi nam nowe informacje o pożarach, które często mają tragiczny finał i dramatyczne konsekwencje. Po południu w Skowarczu w pożarze pustostanu zginął mężczyzna. Z kolei nad ranem w płomieniach stanął dom - tym razem na gdańskich Kokoszkach. Nieruchomość spłonęła doszczętnie. Na szczęście mieszkająca tam rodzina z dziećmi zdążyła się samodzielnie ewakuować. Wszyscy trafili do szpitala. Strażacy apelują o ostrożność i sprawdzenie instalacji grzewczej szczególnie podczas mrozów.

Pożar wybuchł tuż przed siódmą rano. Walczyło z nim sześć zastępów straży pożarnej. Ludzie ewakuowali się sami, ale dom spłonął niemal doszczętnie. Wnętrze jest zniszczone, niewiele udało się uratować. W budynku przebywały trzy kobiety i dwójka dzieci - wszyscy trafili do szpitala. To kolejny w ostatnich dniach groźny pożar na Pomorzu. We wtorek płonął hotel w Zblewie, w piątek dom w Kościerzynie. Ten całoroczny dom znajduje się na terenie ogródków działkowych, najprawdopodobniej powstał nielegalnie. Sąsiedzi nie chcieli wypowiadać się przed kamerą, ale mają swoją teorię, co mogło się wydarzyć. To nie pierwsza tego typu sytuacja w okolicy. Budynek w sąsiedztwie ma na fasadzie widoczne ślady po pożarze. Widocznie tutaj obyło się bez interwencji strażaków. Rodzina, której dom spłonął może liczyć na wsparcie miasta. Ich sytuację bada także gdański MOPR. Strażacy apelują o rozwagę i częste sprawdzenie kominów i instalacji gazowych i elektrycznych. Pod koniec lutego w Nowej Kościelnicy w nowodworskiej gminie Ostaszewo spłonął dom przez złe zaizolowanie przewodów kominowych. Tym bardziej, jeśli prognozy pogody przewidują nagłe ochłodzenie. Bo zima jeszcze się nie skończyła.