Poręczenie majątkowe w kwocie dziesięciu tysięcy złotych nie jest odpowiednim środkiem zapobiegawczym - tak, na niejawnym posiedzeniu, orzekł sąd okręgowy w Gdańsku. To efekt zażalenia, jakie złożyła prokuratura w chwili, kiedy Dominik W. - wnuk byłego prezydenta Lecha Wałęsy - opuszczał areszt po wpłaceniu kaucji. Według prokuratorów Dominik W. przebywając na wolności może utrudniać śledztwo.

Sąd Okręgowy w Gdańsku rozpatrzył zażalenie prokuratury rejonowej Gdańsk-Śródmieście w sprawie Dominika W. Mężczyzna usłyszał zarzuty między innymi za kierowanie samochodem bez uprawnień i pod wpływem alkoholu oraz spowodowanie zagrożenia katastrofą w ruchu lądowym. 28 lutego sąd orzekł o tymczasowym aresztowaniu, wyraził też zgodę za zmianę środka zapobiegawczego na poręczenie majątkowe. 10 tysięcy złotych miał wpłacić dziadek mężczyzny - były prezydent Lech Wałęsa - a Dominik W. wyszedł na wolność. Według prokuratury taki obrót sprawy nie zabezpiecza interesów prokuratury.

Sąd na niejawnym posiedzeniu uwzględnił zażalenie prokuratury i zastosował wobec Dominika W. tymczasowe aresztowanie na okres 3 miesięcy od daty jego zatrzymania. Sąd uznał, że poręczenie majątkowe nie jest środkiem, który odpowiednio zabezpieczy tok postępowania. Sąd wskazał na grożącą podejrzanemu surową karę oraz obawę matactwa. Postanowienie nie jest prawomocne. Dominikowi W. grozi do 8 lat więzienia.