Ponad dwustu klientów Amber Gold wytoczyło proces Skarbowi Państwa. Poszkodowani domagają się zwrotu 26,5 miliona złotych za - w ich przekonaniu - ewidentne zaniedbania prokuratury. W rozpoczętym procesie przed Sądem Okręgowym w Warszawie, jako świadek zeznawał m. in. Marcin P.

Do Warszawy Marcin P. został przekonwojowany z Aresztu Śledczego w Gdańsku. Założyciel piramidy finansowej przyznał, że latem 2012 roku uzyskał informację o toczącym się przeciwko jego spółce postępowaniu prowadzonym przez Prokuraturę Okręgową w Gdańsku. Znany był mu też zakres prowadzonego śledztwa. Nie zgodził się jednak na ujawnienie źródła tych informacji, zasłaniając się trwającym równolegle procesem karnym przeciwko niemu. Na kolejne pytanie Sądu - tym razem dotyczące rodzaju uzyskanych wówczas informacji Marcin P. oświadczył też, że głównym powodem upadłości jego spółki było wypowiedzenie rachunków przez banki. Stało się tak wskutek interwencji przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego. Znacznie mniejszy wpływ na to miały - zdaniem byłego prezesa Amber Gold - działania Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.