Oto historia 15-letniej Łatki, która po dwóch latach pobytu w schronisku dla bezdomnych zwierząt w Dąbrówce, znalazła dom... i to nie byle, jaki, bo wróciła do swojego rodzimego. Dzięki dwóm wolontariuszkom z Gdańska, właściciel kundelka po miesiącach jego poszukiwań, nareszcie go odnalazł.

240 psów czeka w schronisku dla bezdomnych zwierząt w Dąbrówce na podobną sytuację, która przytrafiła się Łatce. Do tego cudu przyczyniły się dwie gdańszczanki - pani Monika i jej córka Amelia, które swój wolny czas poświęcają na wolontariat w trójmiejskich schroniskach dla zwierząt. Tym razem wybór padł na 15-letniego kundelka. Podczas spaceru, pani Monika zrobiła zdjęcie córce i psu, które później zamieściła w jednym z portali internetowych. Po kilku godzinach zdjęcie zostało udostępnione również na stronie schroniska. 15-letnia Łatka zaginęła podczas spaceru. Zanim trafiła do schroniska, przez 3-miesiące błąkała się po lesie. W tym czasie pan Szymon poszukiwał psa. Dzięki wolontariuszkom, Łatka będzie mogła spędzić jesień życia nie za kratami boksu w schronisku, a u boku swojego ukochanego pana.