Za cenę trzypokojowego mieszkania czyli za kwotę 400 tysięcy złotych spółdzielnia mieszkaniowa w Gdańsku sprzedała prywatnemu inwestorowi całą kamienicę wraz z gruntem w zabytkowej części gdańskiej Oliwy. Problem w tym, że w budynku mieszka 12 rodzin, które rok później wraz z tą samą kamienicą sprzedano raz jeszcze - tym razem za kwotę 2,5 miliona zł. Mieszkańcy, którzy zgodnie z decyzją nowego właściciela muszą się wyprowadzić do końca roku, mówią, że tu o przypadku mowy być nie może. Są zbulwersowani i proszą o pomoc.

Trzypiętrowa kamienica na granicy Gdańska i Sopotu. Większość z lokatorów mieszka tu od prawie 50 lat. Sprawa, o której chcemy państwu opowiedzieć zaczęła się w 2015 roku. Wtedy to spółdzielnia mieszkaniowa sprzedała prywatnej osobie nieruchomość razem z lokatorami - za 400 tysięcy złotych. Prawie rok później nabywca ponownie odsprzedał nieruchomość z gruntem - ale już za 2,5 mln zł.- . Nabywcą jest spółka z Warszawy.

Miasto, w przesłanym nam piśmie tłumaczy, że na mocy zmian ustawowych w 2015 roku spółdzielnia uzyskała prawo do zbywania nieruchomości samodzielne bez udziału gminy miasta Gdańsk. Z kolei spółdzielnia Budowlani w oficjalnym komunikacie pisze, że na chwilę obecną nikogo z budynku nie usunięto i spółdzielnia nie słyszała o takich zamiarach. Chciała uporządkować stan prawny, który powodował koszty, a sąd rozstrzygnie czyj to jest budynek. Sprawy nie chce komentować przed kamerą. Postępowanie prowadzi Prokuratura Okręgowa w Gdańsku.