Po tym jak z systemu zniknęło tysiące głosów oddanych w tegorocznym Budżecie Obywatelskim - miasto podjęło decyzję - będzie głosowanie dodatkowe. Weźmie w nim udział ponad piętnaście tysięcy mieszkańców miasta. Tym razem za zliczanie głosów odpowiedzialna została inna firma. Koszt kolejnego głosowania to około 40 tysięcy złotych, samej kampanii informacyjnej to 22 tysiące złotych. Kosztami miasto będzie chciało obarczyć firmę, która niewłaściwie zliczyła głosy.

O tym, że doszło do nieprawidłowości przy głosowaniu na przyszłoroczny Budżet Obywatelski usłyszeliśmy na przełomie października i listopada. Początkowo miasto dementowało, ale ostatecznie przyznało, że do błędów doszło, a dziś oficjalnie ogłosiło - będzie głosowanie uzupełniające. Jak dogłosowanie będzie wyglądało? Tym razem za stronę techniczną głosowania odpowiedzialna została firma Asseco, która również startowała w przetargu razem z firmą z Olsztyna odpowiedzialną za nieprawidłowości, ale o wyborze zadecydowała kwestia finansowa. Prace trwają. Już we wtorek udostępniony zostanie Urzędowi potrzebny do tego system informatyczny. Mniej optymizmu niż urzędnicy mają m.in. przedstawiciele Rowerowej Metropolii, którzy jako pierwsi wpadli na trop znikających głosów. Aktywiści są przeciwni formie dogłosowania, bo mniejsze projekty nie mają tu szans. Do afery z Budżetem Obywatelskim odnieśli się również przedstawiciele Koalicji dla Gdańska. Jeszcze przed końcem roku do testowania nowego systemu zaproszeni zostaną wnioskodawcy projektów. Głosowanie odbędzie się w dniach między 15 a 21 stycznia. Koszt dogłosowania to około 40 tysięcy złotych. Sama kampania informacyjna to około 22 tysięcy złotych - tymi kosztami miasto będzie chciało obciążyć firmę odpowiedzialną za nieprawidłowości. Budżet Obywatelski realizowany jest w Gdańsku od 2014 roku. Od tego czasu zrealizowano, albo jest w trakcie realizacji 186 projektów.