Ponad trzy lata temu rodzina 14-letniego Grigorija i 17-letniego Anatolija uciekła z Krymu. Ich domem stała się Polska. Najpierw w ośrodkach dla uchodźców - teraz od roku mieszkają w Gdańsku. Tu uczą się, pracują. Po tym jak nie otrzymali statusu uchodźcy - okazuje się, że mogą zostać zobowiązani do powrotu na Ukrainę. W ich obronie stają politycy, mieszkańcy Trójmiasta i koledzy ze szkoły.