Impas w sprawie budowy obwodnicy metropolitalnej. Naczelny Sąd Administracyjny uchylił decyzję sądu pierwszej instancji i nakazał ponowne jej rozpatrzenie. A to oznacza, ze rozpoczęcie ważnej dla Trójmiasta i okolic drogi oddala się w czasie, a kto wie, czy w ogóle nie staje pod dużym znakiem zapytania.

Decyzja środowiskowa, czyli dokument pokazujący wpływ inwestycji na środowisko. O nią rozbija się budowa obwodnicy metropolitalnej Trójmiasta. Najpierw zaskarżona przez cztery osoby i gminę Kolbudy, którym następnie rację przyznał Wojewódzki Sąd Administracyjny. Od orzeczenia odwołał się inwestor -Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. Dziś Naczelny Sad Administracyjny orzeczenie uchylił. W uzasadnieniu czytamy: "Realizacja przedsięwzięcia drogowego nie podlega badaniu pod kątem zgodności z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego. (...) Ponadto NSA wskazał na uchybienia Sądu pierwszej instancji wynikające z uzasadnienia zaskarżonego wyroku i odnoszące się do sposobu i zakresu kontroli decyzji przez organ odwoławczy".

Sprawę ponownie rozpatrzy Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie. Oznacza to, że planowane na styczeń 2019 roku rozpoczęcie budowy nowej drogi może się znacznie opóźnić. Jeśli w ogóle do niej dojdzie. W planach jest od dawna, bo docelowo miałaby odciążyć zatkaną obwodnicę Trójmiasta.

Obwodnica Metropolitalna to dwupasmowa droga o długości 30 kilometrów. Ma połączyć Obwodnicę Południową z przyszłą Trasą Kaszubska.