Przed siedzibą Rady Miasta w Gdańsku odbyła się konferencja prasowa w sprawie wydatków na Gdański Tydzień Demokracji. Według przedstawicieli Kongresu Nowej Prawicy i stowarzyszenia Koliber projekt ten nie spełnia kryteriów uczciwej debaty, a koszty z nią związane są zbyt wygórowane.

Ponad 120 tysięcy ze środków publicznych - tyle ma kosztować drugi już Gdański Tydzień Demokracji. Krytycznie oceniają to działacze Kongresu Nowej Prawicy, którzy twierdzą, że zbyt łatwo wydaje się pieniądze podatników.

Przedstawiciele stowarzyszenia Koliber twierdzą, że w debatach i wykładach biorą udział jedynie dziennikarze i osoby publiczne identyfikowane tylko z jedną stroną toczącego się w Polsce sporu politycznego - a to nie ma nic wspólnego z demokracją.

Formuły i kształtu tego wydarzenia nie popiera również Instytut Debaty Publicznej. Andrzej Skiba, prezes Instytutu wydał w tej sprawie oświadczenie.

Mimo to organizatorzy zapowiadają, że budżet Gdańskiego Tygodnia Demokracji zostanie upubliczniony po jego zakończeniu.