Czy za kilka lat zostaną odkorkowane główne arterie Starogardu Gdańskiego? Takie nadzieje ożyły po wizycie władz tego miasta oraz przedstawicieli Społecznego Komitetu Budowy Obwodnicy w Ministerstwie Infrastruktury.

Nawet poza godzinami szczytu ruch na głównej arterii Starogardu jest spowolniony. Prawdziwy paraliż najczęściej zdarza się w miesiącach zimowych.

W ciągu każdej doby przemieszcza się tędy ok. 20 tysięcy pojazdów. Mimo tak dużego natężenia ruchu ten odcinek tzw. "berlinki" nadal musi czekać na odciążenie. Złożyło się na to wiele przyczyn. Brak ujęcia obwodnicy Starogardu w rządowym programie rozbudowy dróg krajowych nie zniechęcił władz miasta.

Pozytywną rolę odegrali członkowie założonego przed sześcioma laty Społecznego Komitetu Budowy Obwodnicy. Jednak, jak twierdzą, by nie zapeszać - na razie nie chcą komentować tej sprawy. Pełnego wsparcia projektowi udzielają też pomorscy posłowie Prawa i Sprawiedliwości.

Obecnie wszyscy koncentrują się na szybkim przygotowaniu dokumentacji technicznej. Znany jest też przebieg obwodowej stolicy Kociewia.

Według obecnych szacunków koszt projektowanej obwodnicy może sięgnąć prawie pół miliarda złotych. Niemal w całości 16-kilometrowa trasa wiedzie przez tereny wiejskiej gminy Starogard.

Jak powiedział nam prezydent Starogardu Gdańskiego Janusz Stankowiak konieczność budowy obwodnicy tego miasta popierają członkowie sejmowej Komisji Infrastruktury. Przy sprzyjających okolicznościach prace budowlane mogą ruszyć za 3-4 lata.