Na kilkanaście miesięcy z Bazyliki Mariackiej zniknie ołtarz główny, który wraz z całym prezbiterium, zostanie poddany renowacji. Kolejny etap prac remontowych rozpocznie się już po zakończeniu sezonu turystycznego. Kolejny, bo od dwóch miesięcy gruntownie modernizuje się elewację i dach świątyni. Oddala się natomiast termin zbadania tego, co kryje się w jej wnętrzu.

Liczący dokładnie pięćset lat ołtarz główny Bazyliki Mariackiej. Bogato zdobiony, z przedstawieniem koronacji Najświętszej Maryi Panny. Cenny zabytek zniknie ze swojego stałego miejsca i zostanie poddany gruntownej renowacji. Odnowiona będzie też posadzka prezbiterium, które ponadto zostanie obniżone. Do swego pierwotnego poziomu, sprzed II wojny światowej.

Ten etap prac w największym ceglanym kościele Europy ma się rozpocząć wczesną jesienią. Nowe oblicze ołtarz i prezbiterium zyskają po osiemnastu miesiącach. Tyle samo ma trwać renowacja świątyni na zewnątrz: oczyszczanie ceglanej elewacji i wymiana dachu. Na odleglejszy niż pierwotnie planowano termin odsuwane są prace odkrywkowe wewnątrz świątyni. Ściany, sklepienia i filary mogą kryć dekoracje malarskie, ale na ich odsłonięcie potrzeba dużych nakładów finansowych. Zdaniem Tomasza Korzeniowskiego z Towarzystwa Opieki nad Zabytkami, w latach 1959-61 tynkiem pokryto tylko połowę powierzchni kościoła.

Rocznie Bazylikę Mariacką odwiedza blisko pół miliona turystów - w większości zagranicznych. A po całościowej renowacji, na którą do tej pory udało się pozyskać 21 milionów złotych, Bazylika ma robić jeszcze większe wrażenie.