Duże roszady w tczewskich strukturach Platformy Obywatelskiej. Z partii odeszło sześćdziesięciu działaczy. W anonimowym liście przesłanym przez jedną z byłych już działaczek PO do redakcji Radia Tczew padają słowa o "degrengoladzie mentalnej" obecnych członków tczewskiej PO. Na razie bez odpowiedzi pozostaje o pytanie o kandydata na prezydenta w wyborach samorządowych. Nie wiadomo czy tczewska Platforma zdecyduje się wystawić własnego kandydata, czy poprze kogoś z innego ugrupowania.

Nie ma zgody na działania "kolegów destruktorów" - mówią byli już działacze PO w Tczewie i odchodzą z szeregów partii. Sygnały, że w tczewskiej Platformie źle się dzieje, dochodziły już od kilku miesięcy - rozwiązano koło partii na osiedlu Suchostrzygi, bez odpowiedzi pozostał wniosek na powołanie nowego koła w gminach Tczew i Subkowy. W marcu wprowadzono zarząd komisaryczny - rolę lokalnego komisarza objął poseł Adam Korol, a w strukturach powiatowych Agnieszka Pomaska. To jednak nie pomogło i w efekcie 60 działaczy zdecydowało się opuścić partię, na czele z byłym już przewodniczącym.

Zdaniem obecnych działaczy winny jest Adam Kucharek, który "nie potrafił grać w jednej drużynie". Na konferencji prasowej padły zapewnienia, że mimo zmian w strukturze PO, partia ma się dobrze. W lokalnych strukturach nadal pozostało kilkadziesiąt osób i wciąż dochodzą kolejne - mówią politycy.

Zdaniem Patryka Demskiego - burmistrza Pelplina i pełnomocnika PiS w powiecie tczewskim - odejście tylu osób zaangażowanych politycznie to duży cios dla partii.

Nowy lider lokalnej PO ma zostać wybrany po wakacjach, do tego czasu urząd sprawuje dotychczasowy zarząd komisaryczny.