Pozostawienie części obecnych budynków, budowa bloków komunalnych a na pozostałym terenie - dopuszczenie zabudowy deweloperskiej. To plan gdyńskich radnych opozycji, którzy zgłosili swoje uwagi do projektu planu rewitalizacji wzgórza Orlicz-Dreszera, czyli tzw. „Pekinu”. Według obecnych założeń rewitalizacja ma polegać na wspomaganiu wysiedlenia obecnych mieszkańców i oddania całego terenu prywatnym właścicielom.

Gdyńskie Wzgórze Dreszera, popularnie zwane „Pekinem”. Mieszka tu kilka tysięcy osób - większość w powstających w różnych czasach i różnych stylach domach. Dzielnica objęta miejskim planem rewitalizacji, którego szczegóły władze Gdyni opracowywały od początku ubiegłego roku. Dla „Pekinu” wizja rewitalizacji oznacza działania społeczne. Tym, co urzędnicy oferują lokatorom z Orlicz-Dreszera, jest wyprowadzka i dofinansowanie wynajęcia mieszkania na wolnym rynku lub przekazanie miejskiego lokalu do remontu.

To, według radnych opozycji, nie spełnia podstawowego warunku rewitalizacji. W miejskim planie nie ma też mowy o rewitalizacji przestrzennej. Urzędnicy tłumaczą, że to teren prywatny, na którym nie mogą prowadzić żadnych prac. Miejsce plany opierają się, więc na wyprowadzeniu stąd obecnych mieszkańców. To sprzyja planom obecnych zarządców terenu. Byli i obecni radni opozycji proponują po pierwsze uporządkować sytuację prawną tego terenu. Później podzielić go na trzy części. Na trzeciej części znalazłaby się zabudowa deweloperska, która ma zaspokoić ewentualne roszczenia spadkobierców dawnych właścicieli gruntów. Radni PiS swoje propozycje złożyli, jako uwagi do planu rewitalizacji.