Protestujący od kilku miesięcy pracownicy słupskiego szpitala spotkali się z marszałkiem województwa pomorskiego. Personel szpitala domaga się odwołania Andrzeja Sapińskiego z funkcji prezesa słupskiej placówki, zarzucając mu między innymi działanie na szkodę szpitala, mobbing i zastraszanie. Zdaniem marszałka i zarządu spółki protest jest zupełnie niezrozumiały.

Konflikt pomiędzy personelem Szpitala a jego zarządem narasta już od dwóch lat, ale punktem zapalnym były plany restrukturyzacji, które pojawiły się kilka tygodni temu i pierwotnie miały zakładać, że pracę w szpitalu może stracić siedemdziesiąt osób. To zdaniem związków zawodowych przelało czarę goryczy.

Spotkanie za zamkniętymi drzwiami marszałka województwa z pracownikami i związkami zawodowymi to odpowiedź na ostatnie protesty pod urzędem marszałkowskim. Jednak żadne deklaracje ze strony marszałka nie padły oprócz… pochwalenia działań prezesa. Mniejsze zadłużenie słupskiej placówki zdaniem personelu szpitala to rezultat likwidacji części oddziałów i zwolnień. Spotkanie dla wielu pracowników było kolejnym rozczarowaniem.

W Szpitalu Wojewódzkim w Słupsku na umowach o pracę, kontraktach i umowach zlecenie pracuje około 1300 osób. Trzyletni plan restrukturyzacji placówki zakłada między innymi zlecenie części zadań szpitala firmom zewnętrznym, zamianę umów o pracę na kontrakty, a także grupowe zwolnienia. Zdaniem związków zawodowych spotkanie niczego więcej nie wyjaśniło.