Marcin Korzonek to rowerzysta, który podjął się nietypowego zadania. Postanowił rowerem przejechać Polskę od gór do morza. Aby było trudniej i ciekawiej, jedzie na tzw. kreskę wzdłuż południka 18°10’. Do osiągnięcia celu pozostało mu niewiele, a na kaszubskich drogach przechwycił go nas reporter Tomasz Złotoś.

Odcinki asfaltowe owszem, zdarzają się, ale to margines rowerowej wyprawy Marcina Korzonka. Kiedy utwardzona droga już nie wiedzie na północ nie ma rady - trzeba zjechać w las albo przedzierać się przez pole. Takie przeprawy po 15 dniach podróży na Panu Marcinie już nie robią wrażenia, zwłaszcza po tym jak przejechał przez wyrobisko kopalni odkrywkowej w Koninie. To jednak nie było jego najbardziej ekstremalne przeżycie.

Dopuszczalne odchylenie od południka - kilometr, ot tak by nikomu nie przejeżdżać przez środek domu. Jezioro czy rzeka - to żadna wymówka. Po drodze podróżnik forsował m.in. Wisłę i kilka jezior. Wtedy on i rower przemieszczali się w pontonie i dmuchanym kole.

Wyprawa powoli zbliża się do końca. W piątek w samo południe rowerzysta chce dotrzeć do Karwii i finał wyprawy uczcić kąpielą w morzu. Jego pozycję można śledzić na bieżąco w internecie na stronie Polska Prosto Rowerem 2016 .