Wielki Przejazd Rowerowy - największa tego typu demonstracja w Polsce - po raz 19-ty. Kilka tysięcy cyklistów przejechało po południu całe Trójmiasto w dwóch grupach - jedna jechała od strony Wejherowa druga od Tczewa i Pruszcza Gdańskiego. Demonstrują już nie tylko, bo domagają się infrastruktury rowerowej. Chcą przyjaznej, zróżnicowanej komunikacji w całej aglomeracji, proponują też własne obywatelskie budżety. Tegoroczny Przejazd zorganizowano pod hasłem "Rowerowa Metropolia jest OK". Podobne imprezy miały też miejsce w wielu innych polskich miastach.

Pierwsi rowerzyści wyruszyli z Tczewa w samo południe. Trzy kwadranse później wystartował tak zwany peleton północny z Wejherowa. W naszej Metropolii aż osiem dużych miast wzięło udział w Wielkim Przejeździe Rowerowym. Dołączali do nich chętnie także rowerzyści ze Starogardu czy Kościerzyny, a nawet z Lęborka. Wszyscy spotkali się końcu w Gdyni Kolibkach na ogromnym pikniku - pod hasłem "Rowerowa Metropolia jest OK!" Jeśli ktoś jeszcze ma wątpliwości, czy metropolia jest OK? - niech zapyta o to rowerzystów. Wielki Przejazd Rowerowy objawił się nam już po raz 19. A ściślej widzieliśmy osiem równoległych wielkich przejazdów startujących z ośmiu miast Metropolii! Dotąd akcent kładliśmy akcent na południowej części rowerowej wielkiej rodziny - dziś będzie więcej zdjęć z północy. Peleton gdański, czyli południowy zgrabnie połączył się z rowerzystami z Pruszcza i Tczewa, podążając w kierunku granicy Sopotu i Gdyni. Północny wyruszył z Wejherowa zapraszając po drodze do wspólnej jazdy rowerzystów z Redy, Rumi i Gdyni. A wszystko po to by wszyscy dotarli do miejsca w którym te poszczególne peletony połączyły się w jeden wielki strumień, wedle postulatu słynnej "Ody" Adama Mickiewicza: "Zestrzelmy myśli w jedno ognisko"... Podczas całego tego wydarzenia można było wesprzeć Wielki Przejazd Rowerowy dobrowolnymi składkami, a potem właśnie w Gdyni Kolibkach wziąć udział w całej serii wydarzeń rozrywkowych pod hasłem "Rowerowa Metropolia jest OK"